Apel Krajowej Sekcji Nauki  NSZZ „Solidarność”
oraz Rady Szkolnictwa Wyższego i Nauki  ZNP
do Rządu, Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej
o ratowanie  polskiej nauki i szkolnictwa wyższego.

My,  niżej  podpisani  przewodniczący  związków  zawodowych,      krytycznie  oceniamy
zaniedbania  Państwa  Polskiego      w  dziedzinie  nauki  i  szkolnictwa  wyższego.  Wbrew
deklarowanym  intencjom      reprezentantów  Rządu  Rzeczypospolitej  Polskiej,  jesteśmy
świadkami  pogłębiającej  się  zapaści  cywilizacyjnej  i  narastania  dystansu  do  czołówki
europejskiej i światowej.

Okres transformacji ustrojowej i przeobrażeń gospodarczych po roku 1989 zmienił znacząco oblicze
naszego kraju. Nauka i szkolnictwo wyższe, te najbardziej prorozwojowe we współczesnym świecie
dziedziny życia społeczno-gospodarczego, nie były jednak beneficjentami tych zmian. W ostatnim
dwudziestoleciu  nastąpił spadek wydatków na szkolnictwo wyższe i naukę, licząc  w proporcji  do
PKB. Nie dziwi zatem równoczesny spadek aktywności naukowej, badawczej oraz innowacyjnej a
także wyniszczenie instytutów badawczych czy instytutów Polskiej Akademii Nauk. Paradoksalnie,
towarzyszył temu wielokrotny wzrost liczby studentów.
Przypominamy,  że  Polska  jako  państwo  członkowskie  Unii  Europejskiej  jest  zobowiązana  do
realizacji  europejskich  programów  i  strategii  w  obszarze  szkolnictwa  wyższego  i  nauki,  których
celem      jest  m.  in.  poprawa  jakości  nauczania,  zwiększenie  mobilności  naukowców  i  studentów,
umiędzynarodowienie badań naukowych i procesu kształcenia, wzrost innowacyjności gospodarki, a
także  powiązanie  szkolnictwa  wyższego  ze  sferą  badań.  Polska  na  tle  innych  krajów  Wspólnoty
wypada źle a jedną z głównych przyczyn słabej pozycji  w budowaniu innowacyjnej gospodarki i
realizacji Strategii Europa 2020 jest wieloletnie niedoinwestowanie nauki i szkolnictwa wyższego.
Zmianom  systemowym  o  charakterze  głównie  organizacyjnym  nie  towarzyszy    stosowne
zwiększenie nakładów finansowych ze środków publicznych.  Rząd Premiera Tuska formułując w
2008 roku założenia reformy nauki i szkolnictwa wyższego, za  niezbędny warunek  powodzenia tej
reformy  uznał coroczny wzrost finansowania nauki i szkolnictwa wyższego z budżetu państwa o
0,158  %  PKB    (bez  środków  z  funduszy  strukturalnych  UE)    do  2013  r.  Tymczasem  w  ciągu
ostatnich czterech lat łączne budżetowe wydatki na naukę i szkolnictwo wyższe   – w proporcji
do  produktu  krajowego  brutto-  znacząco  spadły.    Procentowy      łączny  udział  tzw.  części
budżetowych  803 (szkolnictwo wyższe)  i 730 (nauka) (bez środków europejskich)  w planowanym
budżecie na rok 2012 jest prawie o 10 % niższy od odnotowanego w roku 2008. W proporcji do PKB
mamy odpowiednio 1.16 w roku 2008 i 1.06 w roku 2012.   Z kolei w  dziale  38 odnotowujemy
spadek    z  0.68%  do  0.61%,  a  w  dziale  803  z  0.84%  do  0.75%  -  bez  uwzględnienia  środków
europejskich.  Po  ich  uwzględnieniu  mamy  również  spadek,  odpowiednio    do  0.65%  (dział  38)    i

0.8% (803). Finansowanie nauki wykazuje od wielu lat   cechy stagnacji na poziomie grubo poniżej
1 proc. PKB, podczas gdy wiele krajów Unii Europejskiej  od lat wydaje na ten cel co najmniej 2 %
PKB. Obniżających się nakładów na naukę i szkolnictwo wyższe nie można przy tym tłumaczyć
kryzysem  gospodarczym,  ponieważ  inwestowanie  w  te  dziedziny  jest  istotne  dla  umacniania
potencjału długookresowego wzrostu oraz daje możliwość elastycznego reagowania na zmiany
technologiczne  i  demograficzne  mające  wpływ  na  rynek  pracy.  W  większości  krajów  OECD
wydatki publiczne na naukę i edukację, w tym na szkolnictwo wyższe, stanowią znaczącą pozycję w
budżetach i są społecznym priorytetem
Realnie i nominalnie spadły również nakłady na stypendia studenckie i doktoranckie oraz na pomoc
socjalną.  Obniżenie  ich  z  1.74  mld    (2006)  do  1.64  mld    (plan  na  2012),  oznacza    spadek
kilkunastoprocentowy.
Jednym  ze  źródeł  finansowania  nauki  przez  państwo  jest  tzw.  dotacja  statutowa  na  działalność
statutową, badania własne (od 2011 r zlikwidowane) i inwestycje.   Nominalne planowane wydatki
na rok 2008 i na rok 2012 wynoszą odpowiednio 2.3 mld i 2.44 mld, co oznacza kilkuprocentowy
realny  spadek,  przy  kilkunastoprocentowej  inflacji.  Konsekwencje  są  szczególnie  dotkliwe  dla
instytutów  PAN,  dla  których  dotacja  statutowa  jest  podstawowym  źródłem  finansowania    bazy
lokalowej, kadry,  bibliotek i badań naukowych.  Ustawa o finansowaniu nauki rozkłada  na 10 lat
proces  obniżania  tych  środków  finansowych.  Tymczasem  już  w  roku  2011  tzw.  współczynnik
przeniesienia  obniżony został  do poziomu 0.9, a w roku 2012 wynosi 0.8  stosownych kwot  z roku
2011.  Zatem w ciągu 2 lat dotacja statutowa  instytutów PAN spadła o prawie 30%.
Nastąpiło także wyraźne    załamanie płac w szkolnictwie wyższym a w jeszcze większym stopniu w
instytutach  PAN.  Posłużymy  się  danymi  dotyczącymi  najliczniejszej  grupy  nauczycieli
akademickich.  W  2005  roku  płace  adiunktów  stanowiły  ok.  1.8    średniej  płacy    w  gospodarce
narodowej a na początku 2012 roku znajdują się one na poziomie  nieco powyżej  średniej.
Obserwowane  w  ostatnich  latach  załamanie  innowacyjności  w  przemyśle  oznacza,  że  środki
finansowe są albo za szczupłe albo przyznawane są w sposób nieefektywny.

Polskie uczelnie i nauka na tle międzynarodowym
Ogólnie  wiadomo,  że  jedynie  nieliczna  grupa  polskich  uczelni  wyższych  mieści  się  wśród
najlepszych  uczelni  świata.  W  klasyfikacji  madryckiego  Webometrics  znajdujemy  w  pierwszej
pięćsetce dwie uczelnie krakowskie (UJ i AGH), dwie warszawskie (UW i PW) i jedną poznańską
(UAM),  w  takiej  właśnie  kolejności.  Zupełnie  inaczej    przedstawia  się  pozycja  Polski  wśród  500
najsłabszych  uczelni.  W  roku  2012  Webometrics  klasyfikuje  20365  jednostek.  Jedna  z  polskich
uczelni  niepublicznych  zajmuje  miejsce  20309,  a  w  ostatniej  setce  jest  ich    siedem.  Jeden
uniwersytecki wydział – Wydział Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego (miejsce 1900) – wypada w
tej klasyfikacji lepiej od wszystkich polskich uczelni niepublicznych.  Z kolei w rankingu SCImago
Research  Group,  obejmującym  ponad  2800  jednostek  naukowych  z  całego  świata,  instytuty  PAN
rozpatrywane łącznie, zajęły 72 miejsce.  Międzynarodowe klasyfikacje ujmują różne aspekty, w tym
głównie  aktywność  naukową,  ale  istnieje  korelacja  aktywności  naukowej  i  poziomu  kształcenia.
Niemożliwe  jest  naszym  zdaniem  kształcenie  na  poziomie  wyższym  w  uczelni,  w  której  nie  są
prowadzone badania naukowe. Tymczasem wielką słabością sektora niepublicznego jest brak kadry,
skłonnej się z nim bliżej związać. W roku 2010 w 328 uczelniach niepublicznych pracowało w tzw.
podstawowym  miejscu  pracy  zaledwie  503  nauczycieli  akademickich.  Ten  stan  rzeczy  pewnie
można zmienić, ale wymaga to wielkich nakładów finansowych i wielu lat oczekiwania na efekty.
Uważamy, że – tu i teraz – nie ma alternatywy dla sektora publicznego. Tylko uczelnie publiczne
reprezentują poziom międzynarodowy i tylko one w przewidywalnej perspektywie czasowej  mogą
prowadzić      działalność  dydaktyczną  i  badawczą  na  poziomie  międzynarodowym.  Ministerstwo
Nauki i Szkolnictwa Wyższego powinno pogodzić się z realiami i wydawać publiczne pieniądze w
najbardziej efektywny sposób w sektorze wyższych szkół publicznych.  Pora  pozbyć się  liberalnych
złudzeń i ideologicznych obciążeń.

Konieczne   zwiększenie finansowania   szkolnictwa wyższego i nauki z budżetu
państwa.
Postulujemy znaczące zwiększenie poziomu finansowania szkolnictwa  wyższego, odpowiednio  do
realizowanych  zadań  edukacyjnych,  w  relacji  do  wielkości  Produktu  Krajowego  Brutto.  Jest  to
naszym zdaniem   niezbędny warunek prawidłowej realizacji wdrażanej obecnie reformy szkolnictwa
wyższego.
Konieczny  jest  wzrost  nakładów  na  naukę  ze  środków  publicznych  i  wprowadzenie  różnorakich
mechanizmów systemowych (ulgi podatkowe, fundusze inwestycyjne) stymulujących finansowanie
pozabudżetowe (przez zakłady przemysłowe, firmy itp.) i umożliwiających osiągnięcie w obszarze
badań  i  rozwoju  nakładów    poziomu  przyjętego  w  Strategii  Europa  2020,    t.  j.  blisko  2%  PKB.
Uważamy,  że  do  roku  2020  nierealistyczny  jest  -  z  powodów  natury  systemowej  -  znaczniejszy
wzrost  nakładów  sektora  prywatnego  na  badania  naukowe  i  innowacyjne.  Stąd  szczególna  rola
państwa,  którego  udział    w  tym  okresie  powinien    zdecydowanie  przekraczać  wkład
przedsiębiorców.
Nie sprzeciwiamy się rozdzielaniu znacznej (lub nawet dominującej) części środków finansowych na
określone  projekty  naukowe  według  zasad  konkursowych.  Od  czasów  Nielsa  Bohra  jest  to
zaakceptowany sposób finansowania nauki. Ich wysokość  powinna jednak ulec zwielokrotnieniu  by
pozwolić na utrzymywanie zespołów   badawczych   wyłącznie z grantów.
Konieczne  jest  jednak  -  oprócz  środków  przydzielanych  w  postępowaniu  konkursowym  -
utrzymanie      wydzielonych  funduszy  na  badania  statutowe.  System      oparty  wyłącznie  na
grantach    nie  zapewnia  ciągłości  finansowania  badań  naukowych  a  tym  samym  ich  stabilności.
Ograniczanie  finansowania  działalności  statutowej,  którego  jesteśmy  świadkami,  jest  szczególnie
dotkliwe dla instytutów Polskiej Akademii Nauk. Zagraża im  likwidacja lub  zapaść – przerywanie
realizacji  rozpoczętych  badań  podstawowych  i  zamykanie  tematów  badawczych,  niemożność
uczestniczenia w konkursach na granty międzynarodowe i groźba likwidacji studiów doktoranckich.
Tym  samym  zostaną  zmarnowane  wieloletnie  nakłady  i  nastąpi  nieodwracalna  utrata  dobrze
wykształconej i doświadczonej kadry
Stanowczo  przeciwstawiamy  się  przenoszeniu  idei  konkursów  do  finansowania  działalności
dydaktycznej.  Doświadczenia z  konkursami na kierunki zamawiane są zniechęcające. Procedura
jest kosztowna,  metoda zwiększenia popularności kierunków (radykalne podwyższenie stypendiów
dla  części  studentów)  jest  na  granicy  ryzyka  moralnego,  a  przy  tym  nie  zapewnia  stabilności
rekrutacji.  Rozstrzygnięcia  konkursowe  często  bywały  zaskakujące  i  kontrowersyjne.  Prostszym
rozwiązaniem byłaby np. stosowna wieloletnia modyfikacja algorytmów, według których liczona jest
dotacja dydaktyczna dla wszystkich uczelni prowadzących kierunki deficytowe.

Pracownicy akademiccy i naukowi to partnerzy. Niezbędna  nowelizacja ustawy o
szkolnictwie wyższym.
Żądamy traktowania pracowników akademickich jak partnerów. Patologie płacowe i wieloetatowość
to  wynik  braku  jawności  dochodów.    Właściwą  drogą  rozwiązania  płacowych  problemów
pracowniczych    jest,  naszym  zdaniem,    wspólna  praca  strony  związkowej  i  rządowej  nad
przedstawionym  przez  KSN  NSZZ  „Solidarność”  i  Radę  Szkolnictwa  Wyższego  i  Nauki  ZNP
ponadzakładowym układem zbiorowym pracy   dla pracowników uczelni publicznych.
W  szczególności  rekomendujemy  powrót  do  przyjętej  w  2001  roku  koncepcji  ładu  płacowego  w
szkolnictwie  wyższym  poprzez  wprowadzenie  zapisów  ustawowych  gwarantujących  w uczelniach
publicznych  poziom  średnich  płac  w  grupach  profesorów,  adiunktów,  asystentów  i  pracowników
niebędących  nauczycielami  akademickimi  w  relacji  odpowiednio  3:2:1:1  w  stosunku  do średniej
krajowej  w  gospodarce  narodowej.  Żądamy  w  latach  2012-2015  realizacji  programu  wzrostu
wynagrodzeń pracowników publicznych szkół wyższych, do powyżej określonego poziomu.
Postulujemy  także  wprowadzenie  systemu  wynagrodzeń  według  zasad  i  wskaźników
przyjętych w szkolnictwie wyższym dla pracowników instytutów badawczych PAN.  Art. 104
ustawy  o  PAN  znosi  dotychczas  ustalany  przez  ministra  taryfikator,  ustanawiający  dolne  granice
płacowych  widełek.  W  ten  sposób    otwarto    drogę  do  dalszego  obniżania  i  tak  już    niskich

wynagrodzeń w instytutach badawczych PAN. W konsekwencji     zniszczenie zagraża  co najmniej
połowie instytutów i zespołów badawczych,  często stanowiących naukowe zaplecze innowacyjnej
gospodarki.
Konieczne  jest,  naszym  zdaniem,  ograniczanie  lub  wręcz  likwidacja  wieloetatowości  nauczycieli
akademickich z jednoczesnym znaczącym podwyższeniem wynagrodzeń w podstawowym miejscu
pracy.  Postulujemy  przyjęcie  zasady  finansowania  ze  środków  publicznych  -  z  tzw.  dotacji
dydaktycznej  podstawowej  -  wyłącznie  nauczycieli  akademickich  zatrudnionych  w  podstawowym
miejscu pracy.   Usunięcie patologii płacowych i wieloetatowości to konieczność.
Niezbędna jest znaczna  korekta obecnej ustawy o szkolnictwie wyższym w celu zniesienia  różnego
rodzaju  biurokratycznych  więzów.  Szczególne  emocje  budzi  teraz  Sprawa  Krajowych  Ram
Kwalifikacji, ale  środowisko akademickie ma kłopot nie tylko z KRK.       Konieczne jest skrócenie
formalnej  drogi  awansu  zawodowego  nauczycieli  akademickich  poprzez  traktowanie  stopnia
naukowego doktora, zgodnie z rekomendacjami Europejskiej Karty Naukowca, jako podstawowego
w karierze naukowej.  Wymagać to  będzie, po pierwsze konsekwentnego trzymania się zasady, że
zatrudnienie  na  uczelni  następuje  wyłącznie  w  wyniku  konkursu,  a  po  drugie,  znacznego
zwiększenia  wynagrodzeń  nauczycieli  akademickich,  aby  przyciągać  do  udziału  w  konkursach
licznych i dobrze przygotowanych kandydatów.  Proces ten powinien być skojarzony ze zniesieniem
przymusu habilitacyjnego.
Uważamy  za  pożądane  przywrócenie  zapisów  ustawowych  umożliwiających  awans  naukowy
nauczyciela  akademickiego  i  zmianę  stanowiska  w  tej  samej  uczelni  bez  konieczności
przeprowadzenia postępowania konkursowego. Konkurs  byłby wymagany jedynie przy pierwszym
zatrudnieniu  (w  przypadku  zatrudnienia  w  formule  odpowiadającej  amerykańskiemu  tenure-track)
lub przy pierwszym zatrudnieniu i następującemu później  pierwszemu mianowaniu w danej uczelni.
Zapewnienie  nauczycielom  akademickim  -  zatrudnionym  według  powyższej  formuły  -  warunków
stabilizacji  zawodowej  i ekonomicznej,  umożliwiającej  ciągłe  podwyższanie  kwalifikacji  poprzez
przywrócenie  zapisów  ustawowych,  gwarantujących  zatrudnienie  na  czas  nieokreślony  w  pełnym
wymiarze czasu w podstawowym miejscu pracy.
Postulujemy  wydłużenie  -  z  dwóch  do  czterech  lat  -  ustawowego  okresu  oceny  nauczycieli
akademickich  przy  jednoczesnym  przejrzystym  i  konkretnym  uregulowaniu  ustalonych  wcześniej
(przed okresem oceny) zasad dokonywania tych ocen. Związki  zawodowe powinny mieć ustawowe
prawo  monitorowania, analizy i oceny jakości procesu oceny nauczycieli akademickich.
Uważamy,  że  nie  stać  nas  dłużej  na  oszczędzanie  na  nauce  i  edukacji.  Okres  20  lat
niepodległości Polski międzywojennej przyniósł wymierne korzyści w postaci rozwoju polskiej
nauki  na  poziomie  światowym.  Nie  możemy  tego  powiedzieć    o  niepodległej  Polsce  po  1989
roku. Jest najwyższy czas na refleksję, że idziemy niewłaściwą drogą.    Szkolnictwo wyższe i
nauka powinny być traktowane – ponad politycznymi podziałami – nie jako obciążenie budżetu,
ale  jako  atut  rozwojowy,  wymagający  wsparcia  i  ochrony  ze  strony  instytucji  państwa
polskiego.  Badania  naukowe  i  edukacja  są  najlepszą  i  najbardziej  opłacalną  inwestycją  w
przyszłość narodu, w materialny, kulturowy i cywilizacyjny rozwój Polski.

Przewodniczący KSN NSZZ „Solidarność” Edward Malec

Prezes Rady Szkolnictwa Wyższego i Nauki  ZNP Janusz Rak